
Od roku jestem posiadaczem słodkiej, acz kapryśnej zielonej żabki.
Była już u kilku weterynarzy z różnymi dolegliwościami i do tej pory było nieźle, ale ostatnio zaczęła wariować i każden znachor inną diagnozę stawia.
A teraz już na poważnie:
Po krótce problem polega na tym, że od czasu do czasu, nie wiedzieć czemu, zapala się kontrolka usterki elektronicznej i samochód kompletnie przestaje reagować na pedał gazu. Nieważne, czy jedzie, czy stoi na luzie - sam sobie reguluje dawkę paliwa co skutkuje losowymi skokami obrotów, na pedał gazu zero reakcji. O normalnej jeździe nie ma mowy - pierwsza lepsza górka (a u mnie ich sporo) i redukujemy do jedynki modląc się by nie zdechł. Co ciekawsze, problem potrafi zniknąć po zatrzymaniu się i zgaszeniu silnika - nieraz ot tak, a nieraz trzeba wypalić kilka papierochów nim mu przejdzie.
Polurkowałem trochę internety, w dieslach piszą o problemie z zaworem EGR i "zieloną kostką", ale zaworu recyrkulacji spalin w benzyniakach chyba nie ma? I co to dokładnie ta zielona kostka?
Jeśli temat był na forum, to proszę nakierujcie mnie, może nie wiem, czego szukać.
Jeden okoliczny mechanik stawia na przebicia, drugi na zawilgotniałe kable (czyli w zasadzie też przebicia prawda?), obaj twierdzą, że to może być w pierdyliardzie różnych miejsc i nie wiedzą gdzie szukać.
Nie jestem kompletnym laikiem, ale z samochodowymi silnikami jednak mam niewielkie doświadczenie póki co. Nie ma co więcej się rozpisywać i tak jest więcej lania wody niż konkretów, mimo wszystko bardzo Was proszę o pomoc

Dodam, że posiadam do niego interfejs DDT2000 pod USB ale póki co też jeszcze nawet go nie podpiąłem, wieczorem spróbuję to uruchomić i zobaczę jakie zwraca błędy.