Strona 2 z 2

PostNapisane: sobota, 30 czerwca 2007, 10:54
przez EcO
Nic, będę odczekiwał jakiś czas. nie mam zamiaru wydawać kasy na turbinę - o skoczka trzeba dbać

PostNapisane: niedziela, 1 lipca 2007, 23:13
przez siwy261976
sprawa jest prosta w starszych genreracjach turbin to było konieczne (czekanie) obecnie dopuszcza sie zgaszenie od razu silnika(praktyka) nic wielkiego nie powinno się stac
Osobiście doradzam odczekanie tylko wtedy kiedy wiem że turbina była w ciągłym użyciu niemal az do parkingu np. mieszkasz blisko autostrady :) jeśłi spokojnie jeździsz po miescie to raczej turbo sie nie załaczyło a nawet jeśli tak to napweno zdążyła sie turbinak schłodzic i mozna śmiało gasic silnik jak juz dojedziesz do parkinku, nie ma co panikowac 30 sekund to naprawdę za dużo, wystarczy jak podjedzisz to nie gaś silnika tylko zgas światła odepnij pas, latem podciągnij szyby lub wyłacz klime i zgaś silnik jeśli nie wykonasz tych czynnosci expresem to powinno wystarczyc

PostNapisane: poniedziałek, 2 lipca 2007, 20:35
przez AdiK
A niby czym sie różnią stare turbiny od nowych i od kiedy to turbo sie nie załącza przy spokojnej jeździe po miescie :D

A dla uspokojenia wszystkich turbinka w naszych Kangurkach jest bardzo wytrzymała.

PostNapisane: środa, 4 lipca 2007, 13:06
przez tomkangoo
Cieszę się, że został poruszony ten temat, teraz już będę wiedział :) , nie mam instrukcji a poprzednio siedziałem za sterami Pb i Pb + LPG. Sądziłem, że obsługa z zapalaniem i gaszeniem silnika tdi jest podobna, a tu niespodzianka :)

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: czwartek, 30 października 2008, 23:49
przez Wiz
Wiem ze watek jest antyczny ale znalazlem fajny filmik.
No i niech ktos sie teraz zacznie odzywac ze nie trzeba studzic turbinki po "delikatnej" przejazdzce 8-) 8-)

http://videos.streetfire.net/video/Ford ... 193719.htm

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: poniedziałek, 10 listopada 2008, 19:16
przez Marek_Bielsko
Silnik od Kangoo nawet obok takiego nie stał :D i nie ma się co obawiać o takie rozgrzanie turbiny w Skoczku, jednak troche przeczekać nie zaszkodzi w szczególności po długiej i dynamicznej jeździe ;)

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: poniedziałek, 10 listopada 2008, 21:41
przez a-kwiaty
W zasadzie zawsze jest cos do zrobienia przed rozpoczeciem jazdy i po jej zakonczeniu = czas dla trubiny.
Ja tak robie a jak ktos sie strasznie spieszy to juz jego sprawa (i jego turbiny) - tylko przy pospiechu trzeba uwazac aby nie zapomniec odpiac pasow przed wyjsciem bo smiesznie to wtedy wyglada :D

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: czwartek, 16 lipca 2009, 13:13
przez ukasz
Po pierwsze to turbina działa cały czas, a to co nazywacie załączaniem to moment gdy zaczynacie ja słyszeć, po prostu musi jakiś czas upłynąć aby spaliny z silnika mogły ja odpowiednio rozpędzić. Ja mam Kangoo 1.5dCi od nowości przejechane 185 tysięcy z pierwszym turbo a nie zawsze go oszczędzam. Przy tym stosunkowo małym silniku sam się dziwię, że to turbo jeszcze działa, bo przy dużych prędkościach praktycznie cały czas je słyszę (ok 120km/h), więc jest dość intensywnie użytkowane..
Zasada jest taka aby wymieniać olej regularnie, ale też nie przesadnie (niektórzy ludzie mówią ze wymieniają olej co 8-10tys. a jeżdżą na łysych oponach, albo zużytych amorach ale to tak na marginesie).
No i aby gdy silnik jest zimny starać się nie przyspieszać gwałtowanie tak aby silnik nie pracował na wysokich obrotach. No a po dynamicznej jeździe, choć w zasadzie po każdej odczekać te kilkanaście sekund przed wyłączeniem silnika.

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: czwartek, 16 lipca 2009, 21:15
przez AdiK
ukasz napisał(a):Po pierwsze to turbina działa cały czas, a to co nazywacie załączaniem to moment gdy zaczynacie ja słyszeć, po prostu musi jakiś czas upłynąć aby spaliny z silnika mogły ja odpowiednio rozpędzić. Ja mam Kangoo 1.5dCi od nowości przejechane 185 tysięcy z pierwszym turbo a nie zawsze go oszczędzam. Przy tym stosunkowo małym silniku sam się dziwię, że to turbo jeszcze działa, bo przy dużych prędkościach praktycznie cały czas je słyszę (ok 120km/h), więc jest dość intensywnie użytkowane..
Zasada jest taka aby wymieniać olej regularnie, ale też nie przesadnie (niektórzy ludzie mówią ze wymieniają olej co 8-10tys. a jeżdżą na łysych oponach, albo zużytych amorach ale to tak na marginesie).
No i aby gdy silnik jest zimny starać się nie przyspieszać gwałtowanie tak aby silnik nie pracował na wysokich obrotach. No a po dynamicznej jeździe, choć w zasadzie po każdej odczekać te kilkanaście sekund przed wyłączeniem silnika.


Ja przy dużych prędkościach słyszę tylko szum kół (ok 170km/h ) :D :D

Re: Dbanie o turbinę DCI

PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 16:07
przez ArturOln
ja do 170 nie dolatuję :)
co do turbiny zaraz po odpaleniu nie musisz czekać. ważne, żebyś do momentu, w którym olej osiągnie optymalną temperaturę nie jeździł z wysokimi prędkościami obrotowymi, bo turbina nie ma zapewnionego odpowiedniego smarowania. po jeździe też zależy. jeżeli jeździsz agresywnie i szybko powinieneś schłodzić turbinę- poczekać kilka minut. sama turbina to ciepła strona turbosprężarki. ciepła, bo przez nią przelatują spaliny rozpędzające wirnik, który wałkiem połączony jest z wirnikiem sprężarki, który tłoczy powietrze do cylindrów. turbina się "załącza" jezeli energia kinetyczna spalin jest dostatecznie duża, żeby napędzić sprężarkę. niestety te spaliny mają dość wysoką temperaturę i mogą rozgrzać turbinę nawet do czerwoności. więc trzeba ją schłodzić tj. pozwolić olejowi rozejść się po wszystkich zakamarkach i obniżyć jej temperaturę. w zależności od stylu jazdy czeka się nawet do 2-3 minut. ale też np. jak jedziemy po bułki do sklepu tak naprawdę nic się nie stanie jak od czasu do czasu poprostu wyłączymi silnik. jeżeli nie chcesz czekać kup turbo-timer. myślę że są uniwersalne :) to takie urządzonko, które analizuje Twój styl jazdy i jak już chcesz wysiąść poprostu wyjmujesz kluczyki ze stacyjki, a samochód dalej pracuje aż turbina się dostatecznie schłodzi. wtedy silnik poprostu zgaśnie.
jeśli coś pokręciłem to sprostujcie :)